W trakcie notowań w Europie kurs euro odrabiało i wzrosło do 1,32, czyli poniżej maksów ustanowionych po otwarciu handlu w tym tygodniu. Nie można zatem wykluczyć, że usytuuje się lokalny opór, zwłaszcza, że przed otwarciem w Europie kurs dolara znów tracił. Ciągle brak kierunku na rynku kursu jena. Japońska waluta zyskała zaraz na początku handlu w tygodniu, jednak wczoraj przez cały dzień dolar odrabiał straty. W rezultacie mieliśmy szybkie zejście poniżej poziomu 96 na USJP i powrót 98. To rodzi kolejną szansę na test poziomów 3ech na tej parze, których pokonanie oznaczałoby możliwość osłabienia jp waluty. W ostatnich dniach obserwujemy znowu korelację między EUUS i USJP obowiązującą jesienią minionego roku. Jej utrzymanie oznaczałoby , że do testu wspomnianych poziomów USJP potrzebowalibyśmy wzrostu EUUS i indeksów giełdowych, co nieco zmniejsza szanse na rozwój wydarzeń na euro.
Pogorszenie nastrojów na rynkach oraz odwrócenie się sytuacji na EUUS przełożyło się również na segment walut schodzących. Po raz kolejny wśród liderów wyprzedaży są pln i forint. Łącznie w piątek i poniedziałek straciły one po ok. 8% względem euro. Dla porównania funt czy rubel traciły w pewnym momencie po 8%, ale wczorajszym popołudniem odrobiły dużą część strat. Wobec euro złoty i forint straciły po ponad 6%. Mimo niestabilności politycznej lepsza sytuacja utrzymuje się na euro – tu strata wobec dolara wynosi 7%. Silna reakcja na rynku walut w naszym regionie rodzi ryzyko osłabienia złotego do poziomów nie notowanych. Warto odnotować, że przy maksimum na EUPL para EUUS notowana była na poziomie 1,65. Choć amerykański indeks 500 znajdował się na poziomie zbliżonym do obecnego, później zanotował on jeszcze 180 pkt. spadek i nie można wykluczyć, że powrót w tamte okolice nie pociągnie za sobą przeceny walut z rynków wschodzących z euro na czele.
Zczytaj reguły wpisów, bo obowiązują, będziemy się tego trzymali, co dobre dla Was, dobre i dla Was :)